Izzy potarła skronie, dociskając palce do miejsca, w którym od rana narastał lekki ból. Presja związana z projektem rosła. Radziła sobie wcześniej z trudnymi zadaniami, ale to wydawało się inne. Wszyscy oczekiwali perfekcji, a to oczekiwanie mocno na niej ciążyło.
Spojrzała na ekran; jej prezentacja była gotowa i dopracowana, ale jakaś jej część wciąż nie czuła satysfakcji. Musiała być bezbłędna –






