Izzy zacisnęła zęby. Wiedziała, że Olivier Horvath był draniem, ale nie do tego stopnia. Nie na tym poziomie.
„Nigdy nie spotkałam takiego ojca jak ty” – powiedziała. „Jak w ogóle możesz nazywać siebie ojcem Liama? Jedyne, co kiedykolwiek robiłeś, to niszczenie go. Szydzenie z niego. Poniżanie. To nie jest rodzicielstwo. To jest znęcanie się.”
Olivier nie drgnął. Po prostu zachichotał, cicho i pow






