Izzy otarła łzy, zanim weszła do baru. Nie płakała dlatego, że została zraniona. Płakała, bo była zbyt wściekła. Chciała kogoś skrzywdzić, a tym kimś okazał się jej teść. Cóż, nie powinna nazywać tego człowieka swoim teściem. Po prostu na to nie zasługiwał!
Zarezerwowała już sesję bokserską w zaprzyjaźnionej siłowni, ale to nie wystarczyło. Wypuściła z siebie ciężkie westchnienie.
W barze było cic






