Cecil spoczywała wygodnie na tylnym siedzeniu samochodu, sporadycznie zerkając na mijane światła za oknem. Delikatny szum pojazdu wypełniał ciszę, dopóki nie przerwała jej pytaniem:
– Pokłóciłeś się z Izzy?
Dłonie Calena nieco mocniej zacisnęły się na kierownicy. Nie odrywał wzroku od drogi, a jego twarz nie wyrażała żadnych emocji. Wiedział, że to zauważy. Fakt, że Izzy wyszła sama, bez niego, by






