Calen wpadł do swojego biura jak burza, zatrzaskując za sobą drzwi z taką siłą, że huk poniósł się echem wzdłuż korytarza. Monica, Simon i Beth już na niego czekali w środku; z ich twarzy można było wyczytać wszystko, od nerwowości po czyste przerażenie. Rzucił tablet na biurko, a ekran zamigotał, gdy urządzenie z poślizgiem zatrzymało się na blacie.
"Co to, kurwa, było?" – warknął Calen, krążąc p






