– Co masz na myśli, mówiąc, że nie możesz jej znaleźć? – Calen posłał Albertowi ostre spojrzenie. – Mówiłem ci, że jest w swoim gabinecie.
Albert zawahał się, przestępując niekomfortowo z nogi na nogę. – Ale strażnik powiedział...
Szczęka Calena zacisnęła się, a jego cierpliwość wyczerpywała się. Spędził cały dzień, tonąc w pracy, a teraz jego sekretarz nie mógł zlokalizować jednej osoby. Jednej o






