– Część członków zarządu już czeka w sali posiedzeń – oznajmiła Anna, spoglądając na swój tablet. Izzy odpowiedziała skinieniem głowy. Zgodnie z obietnicą prezesa Weissa, nadzwyczajne posiedzenie miało się odbyć jeszcze tego samego dnia. Izzy miała właśnie skręcić w kolejny korytarz, gdy usłyszała głosy dobiegające zza rogu. Zatrzymała się i zrobiła krok w tył, pozostając w ukryciu, by podsłuchać.






