Edrick
Po raz kolejny winda zjeżdżała do holu stanowczo zbyt długo. Gdy tylko drzwi się otworzyły, wystrzeliłem przez hol i rzuciłem się biegiem do samochodu, ignorując dziwne spojrzenia portiera i obsługi technicznej. Wsiadłem do auta i ruszyłem z piskiem opon w kierunku dzielnicy Samotników, mając w głowie tylko jeden cel: znalezienie Moany.
Korki zaczęły mnie spowalniać, ale nie dbałem o to. Zł






