Moana
Niedługo potem, po przejściu kilku przecznic przez miasto, dotarłam do kawiarni, w której planowałyśmy się spotkać z Olivią. Była to mała, niepozorna kawiarnia, która nie wydawała się zbyt znana, co miało pomóc w utrzymaniu naszego spotkania w tajemnicy.
Kiedy weszłam do małej kawiarni, rozejrzałam się, ale nigdzie nie widziałam jeszcze Olivii.
– Podać coś? – zapytała baristka za ladą, znudz






