Moana
Ella chwyciła moją wyciągniętą dłoń. Gdy pomagałam jej wstać, potarła sennie oczy i spojrzała na mnie z jeszcze większym niezrozumieniem wypisanym na twarzy.
– Zabierasz mnie na spotkanie z moją prawdziwą mamusią? – mruknęła. – Co masz na myśli? Moja mamusia nie żyje.
– Ello... – Kucnęłam do jej poziomu i, patrząc na nią intensywnie, chwyciłam ją za ramiona. – Wyjaśnię ci to później, dobrze?






