Edrick
Z zirytowanym westchnieniem chwyciłem za telefon, by zadzwonić do mojego szefa ochrony.
– Dzień dobry, panie Morgan – powiedział, gdy odebrał. – Wszystko w porządku?
– Tak – odparłem. – Ale potrzebuję przysługi. Czy ma pan jakieś kobiety-ochroniarzy, które mógłby pan przysłać na rozmowę kwalifikacyjną?
Szef ochrony zamilkł na moment, zamyślony. – Mam – odpowiedział. – Mogę wysłać je jutro.






