Ella
Chłodne wieczorne powietrze przyniosło upragnioną ulgę po niemal dusznym cieple luksusowego hotelu. Niechętnie musiałam przyznać, że ostatecznie cieszyłam się z naszego wyjścia. Moja wilczyca mruczała radośnie z tyłu mojej głowy; jej obsesja na punkcie naszego przeznaczonego partnera, która rosła w ostatnich tygodniach, tylko się pogłębiła po wspólnym locie.
Ale ja też byłam szczęśliwa, choć






