Ella
Logan zamarł, gdy w salonie zapaliło się światło, jak jeleń przyłapany w światłach reflektorów. W pokoju zapadła cisza, która ciągnęła się w nieskończoność, a przestrzeń między nami wydawała się liczyć kilometry. Czułam się tak, jakbym wciąż była w szoku, a moje serce biło nieubłaganie. Jakoś udało mi się zachować zimną krew i wyprostować ramiona, gdy wpatrywaliśmy się w siebie.
– Yyy… hej –






