Ella
Zapach gumy i benzyny gęsto unosił się w powietrzu, znajomy, a jednak tak obcy w tym nowym kontekście. Logan, zauważając mój niepokój, dał mi znak, abym poszła za nim. Udaliśmy się w bardziej ustronne miejsce za garażem, gdzie było mniej wścibskich oczu.
„Wszystko w porządku?” – zapytałam, a jego głos nieco przycichł.
Zamrugałam, wciąż w szoku po tym wszystkim. „Ty się ścigasz?” – wyrwało mi






