Moana
Następnego ranka postanowiłam skorzystać z propozycji Edricka dotyczącej dnia wolnego i pojechałam do sierocińca, aby choć na chwilę wyrwać się z penthouse'u. Nadal czułam potężny żal i gniew z powodu tego, że Edrick nie chciał przyznać przed własną matką, że dziecko jest jego, ale przynajmniej wiedziałam, że dzień spędzony na zewnątrz może choć trochę poprawić mi nastrój.
Kiedy dotarłam do






