Edrick
Następnego dnia, po naszej drobnej kłótni, z radością przyjąłem, że Moana skorzystała z mojej propozycji i wzięła sobie dzień wolnego. Nalegałem, żeby szofer zawiózł ją tam, gdzie tylko miała ochotę. Wyszła w pewnym pośpiechu, w windzie łapiąc się za brzuch przez letnią sukienkę, ale wiedziałem, że po zamknięciu drzwi, gdy będzie wracać do domu, poczuje się dużo lepiej. Powiedziałem sobie,






