SCARLETT
Właśnie otworzyłam kuchenne okno, gdy dźwięk wściekłego warknięcia rozdarł powietrze. Moje serce zabiło mocniej na widok stada ptaków zrywającego się z drzew i niepokoju, który zdawał się wirować wokół mnie. W ułamku sekundy rozpoznałam głos, choć był ledwie do poznania.
Liam. To był Liam!
Wybiegłam z domu, każąc strażnikom pilnować Azury i Moniki, i rzuciłam się biegiem w kierunku zam






