Kevin ukradkiem spojrzał na Charlesa, który leżał nieruchomo na podłodze. Kałuża krwi była spora, a on nie dawał żadnych znaków życia. Czy to możliwe, że... już odszedł?
Prawnik, który początkowo zamierzał wezwać pomoc, wahał się przez kilka długich sekund. Następnie, powoli, opuścił telefon. Prostując się, zapytał przyciszonym głosem: "Pani Madilyn Myers... co mam zrobić?"
Zadowolony, triumfalny






