Noah zachował milczenie. Posłał jedynie przelotne spojrzenie Carlowi, po czym cofnął się o krok, stając za nim.
Widząc determinację na twarzy Eugene'a, Carl uśmiechnął się blado, niemal niedostrzegalnie. "Młody człowieku, to jest nabożeństwo pogrzebowe Charlesa. Nie sądzi pan, że osaczanie gościa w takim miejscu i żądanie wyjawienia jego tożsamości jest wysoce niestosowne?"
Eugene nie odpowiedział






