Kellan
Wypadłem z łóżka i pognałem na dół. Cholera! Zaspałem. Prawie nie mogłem spać tej nocy bez zapachu mojej Luny i bicia jej serca, które by mnie uspokoiło. W końcu zasnąłem około trzeciej lub czwartej rano. Powinienem był nastawić budzik. Było już po ósmej! Amity spóźni się do szkoły. Nie było jej w kuchni. Może wciąż spała. Pewnie też zaspała. Pobiegłem do jej pokoju i pchnąłem drzwi, mając






