Zaczyna się śmiać, jakby to była najzabawniejsza rzecz, jaką usłyszał od lat – a może i stuleci. Jego śmiech jest piękny, cichy i melodyjny. W głowie znów mi się kręci i jestem pewna, że jeśli zrobię kolejny krok, padnę płasko na podłogę.
– Czy to twój słynny, nowy nabytek do kolekcji żywicieli? – Zwraca na mnie uwagę i obrzuca moje ciało szybkim spojrzeniem z góry na dół. – Myślę, że powinieneś t






