Zerka pospiesznie na Evanorę i odciąga mnie od niej. Chowamy się za jedną z chat. Wzdycha i przeczesuje dłonią włosy.
– Cassian się nie pożywiał, jest rozdrażniony – wyznaje. – Obawiam się, że przez ten swój podły nastrój zrobi coś głupiego.
– Mówisz o nim, jakby był dzieckiem.
– Nie jest, ale nie przywykł do tego, że mu się czegoś odmawia. – Wzdycha ponownie. – Nie znosi, gdy ktoś mu mówi, co ma






