"O czym tak wesoło rozmawiałaś z Ciro?"
Marszczę brwi i próbuję się odwrócić. Kiedy mi się to udaje, widzę, że patrzy na mnie z wyniosłym wyrazem twarzy.
"Co cię to obchodzi?"
"Bo jesteś moją karmicielką."
Przyglądam się jego twarzy dłużej, niż jakakolwiek rozsądna osoba by się odważyła, i widzę w niej coś — coś, czego nie powinno tam być, albo może coś, co moja podświadomość chce w niej znaleźć.






