Sharon
Zain wciąż stał obok samochodu Kaela, uśmiechając się szeroko, jakby rozkoszował się każdą sekundą tej niemej konwersacji między mną a Kaelem. Wskazał z powrotem w kierunku wyjazdu z parkingu i powiedział coś, czego nie do końca usłyszałam, ale jego wyraz twarzy dawał jasno do zrozumienia, że to kolejne zaproszenie na imprezę.
Kael wziął głęboki, pełen gniewu wdech i warknął: – Nie.
Zain ro






