Kael
W chwili, gdy ekran zgasł, moja klatka piersiowa zapadła się, jakby ktoś uderzył mnie pięścią. – Sharon – powiedziałem, wpatrując się w martwy telefon, jakby wypowiedzenie jej imienia mogło przywrócić na niego jej twarz. – Sharon.
Nic.
Ścisnąłem telefon tak mocno, chcąc go zmiażdżyć w dłoni w taki sam sposób, w jaki pragnąłem zmiażdżyć każdego, kto przykuł ją łańcuchami. Ktokolwiek ją spolicz






