Prychnęłam, karcąc się w duchu. Nigdy nie powinnam ufać temu przeklętemu człowiekowi, zwłaszcza po tym wszystkim, co przez niego przeszłam pięć lat temu.
Pospiesznie wróciłam do gabinetu.
„Wszystko w porządku?” – zapytał Tobias, zaglądając do środka.
„Och, tak” – odpowiedziałam, mając nadzieję, że brzmię swobodnie.
„Wie pani, następnym razem, gdy będzie pani czegoś potrzebować, może pani po prostu






