Rozdział 105: Ostre kły zmuszą każdego tchórza do mówienia
Perspektywa Kaelena
W końcu brud zaczął nas uwierać, a Amara zaczęła popłakiwać przez sen.
– Powinnam zabrać ją do kliniki i ją przebadać – powiedziała Elara.
Pomogłem jej wstać, podtrzymując Amarę w jej ramionach. Sam bym ją poniósł, ale miałem do wybrania inną ścieżkę. Elara zdawała się to rozumieć.
– Spotkamy się później w klinice – pow






