Punkt widzenia Elary
Dostawca pizzy przyjechał niedługo po tym, jak ja – no cóż, Amara – zaprosiłam Kaelena do środka. Wkrótce siedzieliśmy przy kuchennym stole, jedząc pizzę i rozmawiając.
Amara opowiadała Kaelenowi o wszystkim, co go ominęło, odkąd widzieliśmy się ostatnio, niemal nie robiąc przerw na oddech.
Kaelen, trzeba mu to przyznać, słuchał z wielką uwagą, potakiwał w odpowiednich momenta






