Roan
Budziliśmy się z Gilleanem kilka razy w nocy i za każdym razem kończyło się to kochaniem się, raz za razem. Wcześnie rano wzięliśmy prysznic, ale potrwało to znacznie dłużej niż zwykle i miało to wszystko wspólnego z tym, że nie mogliśmy oderwać od siebie rąk.
Zbadaliśmy swoje ciała cal po calu. Obaj wiemy, co ten drugi lubi, i wystarczy jeden dotyk, byśmy się podniecili, nie żebym narzekał.






