Nie jestem pewna, co myśleć o prezencie, który Rose przysunęła w moją stronę. Jest taka podekscytowana. Jej usta nie zdołałyby ułożyć się w szerszy uśmiech, nawet gdyby próbowała. Uśmiecham się niepewnie, przysuwając prezent bliżej siebie. Jest cięższy, niż myślałam.
„Zrobiliśmy” – śmieje się ekscytująco Rose. Traci do mnie cierpliwość. Nie otwieram prezentu wystarczająco szybko, jak na jej gust.






