Zviad szaleje w mojej głowie. Wciąż wyje i warczy na mnie, bym coś zrobił. Niestety, nie mam pojęcia, co rzekomo powinienem zrobić. W tej kwestii jest wyjątkowo niepomocny. Zaczęło się godzinę temu, od warczenia na wszystko wokół. „Przestaniesz wreszcie?! Mam raporty do skończenia!” – krzyczę do niego przez więź umysłu. Muszę wykonać trochę pracy, zanim wyruszymy na poszukiwania Amalie.
„Ona jest






