Przeciągamy obiad najdłużej, jak to możliwe. Powoli popijam bulion i skubię chleb, który pozwolono mi zjeść. Cal i Mark, którzy początkowo wciągali jedzenie jak odkurzacze, przechodzą do małych, precyzyjnych kęsów. Rose, moja słodka Rose, z radością pałaszuje swój posiłek. Przez cały ten czas buzia jej się nie zamyka.
Rose opowiada mi o całych dwóch tygodniach, które spędziła z bliźniakami. Mówi o






