– Mamusia? – pyta Rose, patrząc na mnie.
– Tak, kochanie? – pytam, spoglądając w dół i przyglądając się jej twarzy. Wygląda o wiele szczęśliwiej niż wtedy, gdy mieszkała z Thomasem i Marie. To uczucie jest wciąż surrealistyczne. Jesteśmy od nich wolne. Żadnego więcej znęcania się z ich strony w jakiejkolwiek formie. Żadnego więcej oglądania się za siebie, w oczekiwaniu, aż coś się wydarzy.
– Wlaca






