Nie miałem tego beztroskiego uśmiechu mojego bliźniaka, kiedy witaliśmy się i spędzaliśmy czas z członkami stada. Moje rysy były jednak łagodniejsze niż zwykle, bo myślałem o Amie i o tym, jak za chwilę przedstawimy ją jako naszą Lunę. Wiedziałem, że Vickie ją przygotowuje i że Ama będzie wyglądać olśniewająco, gdy tylko zrobi swoje wejście. Sam miał z nią wejść, ponieważ używała kul.
Może powinni






