Z perspektywy Hanka
W końcu dotarliśmy na najwyższe piętro budynku, a ja powoli wysiadłem za Chloe, zauważając, że jechaliśmy windą sami, bez nikogo, kto chciałby do niej wsiąść, co było kolejnym dowodem na to, że rzeczywiście brakowało im popytu.
– To jest sala konferencyjna, proszę pana – szepnęła Chloe, przystając przed drzwiami i odwracając się, by na mnie spojrzeć. Gapiłem się znużony na drz






