Z perspektywy Hanka
– Nie, nie sądzę. A poza tym jest pan jednym z szefów tego spotkania, więc tak naprawdę wcale się nie rozpoczęło, na to wygląda – wydyszała, a ja znów zamruczałem, kiwając powoli głową, podczas gdy machinalnie zacząłem się zastanawiać, dlaczego mój ojciec albo Preston wciąż nie zadali sobie trudu, żeby do mnie zadzwonić, jak zazwyczaj robiliby w takim momencie.
Nie żebym czeka






