Perspektywa Hanka
Słońce świeciło tak jasno, ale czułem się zbyt słaby, by zadać sobie trud przeniesienia się w cień i uniknięcia poparzenia słonecznego. Westchnąłem lekko i obróciłem się, aż leżałem na boku. Rozkładałem się właśnie na moim balkonie, późnym popołudniem, a południowe słońce było w tamtym momencie bardzo jasne.
Minęły trzy dni od dnia, w którym poszedłem na spotkanie do firmy pana W






