– To o tym niezobowiązującym seksie – wydusiłem w końcu po kilku chwilach.
– Hank, w tym konkretnym momencie nie masz zbytnio sensu. Co dokładnie chciałeś powiedzieć?
Gdy tylko te słowa padły z jego ust, poczułem, jakby coś szarpnęło w mojej piersi, napinając się, aż w ułamku sekundy rozciągnęło się do granic i pękło. Odwróciłem się, by wbić w niego zwężone spojrzenie.
– Próbuję, okej? Cholera, p






