POV Rydera
Byłem podekscytowany.
Słowo „podekscytowany” to mało powiedziane. Gdyby istniało jedno słowo, którym mógłbym opisać to, że czułem ogromną ulgę, ekscytację i zdenerwowanie jednocześnie, w tym właśnie momencie sprawdziłoby się najlepiej, pomyślałem, ocierając pot z twarzy. Był wczesny niedzielny poranek, a ja właśnie trenowałem. Treningi stały się dla mnie rutyną, ćwiczyłem co najmniej t






