Matteo rozpoznał ten moment, w którym go poznała. Cichy wdech, który uciekł z jej różowych warg, gdy się rozchyliły. Rozszerzenie jej oczu do wielkości okręgów, powiększonych przez okulary, które spoczywały byle jak na jej nosie. Sposób, w jaki jej palce zacisnęły się na krawędzi stołu, jakby dzielił ją jeden szept od osunięcia się na podłogę. Matteo uśmiechnął się, odchylił z powrotem do tyłu i p






