– Accardi! Masz gościa – oznajmił strażnik ze świńską mordą.
Matteo odłożył książkę i spojrzał na strażnika stojącego w progu jego celi. – Mój prawnik ma przyjść dopiero za kilka godzin.
– Co mogę powiedzieć? Zjawili się wcześniej. Ruszaj ten swój zadek albo sam będę musiał cię stąd wywlec? – zapytał strażnik.
Matteo przewrócił oczami. – Rety, ktoś tu dzisiaj nie jest w dobrym nastroju.
– Przez c






