Rhea
Aron ma krew na rękach. Dostrzegam ją kątem oka i staram się na tym zbytnio nie skupiać, przynajmniej w tej chwili. Zaraz potem ruszamy prosto do posiadłości. W drodze powrotnej niewiele rozmawiamy. W samochodzie panuje cisza, a ja nie wiem, czy mam obok siebie Kaela, czy Arona.
Lydia nie żyje; tylko tyle wiem.
Samotny wilk zabił ją na miejscu. Jeśli chodzi o drugą dziewczynę... Myślę, że z n






