Ryder
Harper miała rację co do nieustannego strachu. Teraz, kiedy zwracałem na to większą uwagę, słyszałem to w głosie Chloe, ale jej zapach pozostawał dokładnie taki sam. Ten dziwny zapach, który unosił się wokół niej od naszego pierwszego spotkania aż do teraz; jedyną różnicą był towarzyszący jej aromat lawendy.
Widziałem jej odbicie w oknie. Widziałem, jak używa rękawów, żeby ocierać wymykają






