Ryder patrzy spode łba, a mi zaczyna dokuczać nadciągający ból głowy.
– To cię denerwuje? – mruczy Ryder.
– Oczywiście, że tak.
Unoszę brew, patrząc na Klausa. Był wysoki i barczysty jak większość tutejszych mężczyzn. Choć nie był taki jak oni. Wolał zamykać się w sobie, czytać i prowadzić badania. Chyba nigdy nawet nie widziałam, żeby trenował z resztą.
Był taki moment, w którym spytałam Ryde






