– Kiedy całe to gówno z Likanami dobiegnie końca, to między nami koniec, Ryder. Nie jestem ci nic winien! Nie chcę mieć już nic wspólnego z twoim stadem.
„LIKANIE!” – krzyczy Julian przez więź myślową.
– Są tutaj! – mruczę do Roana.
Wypada na zewnątrz bez wahania, odkładając na bok swoje dotychczasowe problemy ze mną.
– Znajdź Jess – mówię do Chloe, prowadząc ją w stronę drzwi. – Zostań z nią.






