Ryder
Carter zaczyna wspinać się na drewniane ogrodzenie.
Łapię go za ramię. – Musisz poczekać. Nie wiemy, w co się pakujemy.
– Czy to ma znaczenie? Muszę jej pomóc, ucieka. Mogę ją wytropić.
– Ryder ma rację – mruczy Mallory. – Nie wiecie, co jeszcze tam jest.
„O czym ona mówi?” – pyta Titan.
– Samotni likanie? – Carter chichocze. – Zabiłem już wystarczająco dużo likanów, kilku kolejnych ni






