Gdy tylko usłyszałam słowa Adriana, całkowicie straciłam cierpliwość. Podbiegłam do niego i powiedziała:
– Nie masz prawa nazywać ich swoimi dziećmi. Jedynym rodzicem, jakiego mają, jestem ja. Nie powinieneś nawet dopuszczać do siebie myśli o odebraniu mi ich. Zabiję cię, jeśli ich dotkniesz.
Obiema dłońmi chwyciłam go za szyję i zacisnęłam na niej mocny uścisk.
Złapał moje nadgarstki i odepchnął






