Max wpatrywał się we mnie oszołomionym wzrokiem, jakby zobaczył ducha.
"Trochę czasu minęło. Gdzie ty byłaś? Szukałem cię," wymamrotał.
Byłam kompletnie zaskoczona. "Szukałeś mnie?"
Tylko po to, żeby upewnić się, że nie śnię, uszczypnęłam się szybko w dłoń.
Wypuściłam z sykiem powietrze, gdy zdałam sobie sprawę, że to nie sen i że on naprawdę stoi tuż przede mną!
W moich oczach niemal stanęły łzy,






