Słysząc te słowa, wpatrywałam się w niego zszokowana.
Przeznaczonym? Tak, miał rację. Wciąż był moim przeznaczonym. Jak mogłam zapomnieć o własnym nieszczęściu? Moje przeklęte życie nigdy nie przestanie mnie zdumiewać.
Uniosłam dłoń i lekko go odepchnęłam, by się odsunął.
– Oraz moim wkrótce już byłym przeznaczonym – mruknęłam w jego stronę.
Uniósł brwi, jakby moje słowa wprawiły go w osłupienie.






