Myślałem, że na twarzy Natalii zagości radosny wyraz, ale się myliłem. Jej spokojne oczy stały się zimne.
Zaparło jej dech w piersiach, gdy próbowała wziąć głęboki oddech. Nie miałem pojęcia, skąd wzięła się jej nagła wściekłość.
– Adrianie Millerze, czy znów zamierzasz mnie upokorzyć?
Jej słowa sprawiły, że ze zdumienia uniosłem brwi. – Dlaczego tak myślisz?
Zadrwiła ze mnie i pokręciła głową. –






